Reklama

Stowarzyszenie Sędziów Polskich “Iustitia” złożyło w Kancelarii Prezydenta projekty nowelizacji trzech ustaw: o Krajowej Radzie Sądownictwa, o Sądzie Najwyższym i o ustroju sądów powszechnych. Sędziowie proszą też o harmonogram prac nad ustawami. – Złożyliśmy projekty, ponieważ prezydent zapowiedział, wetując dwie z trzech ustaw, że będzie chciał przygotować alternatywne – mówi nam sędzia Bartłomiej Przymusiński ze stowarzyszenia.

Justyna Koć: Jak zostaliście potraktowani, składając w Kancelarii Prezydenta projekty ustaw?
Bartłomiej Przymusiński:
Normalnie. Złożyliśmy projekty, ponieważ prezydent zapowiedział, wetując dwie z trzech ustaw, że będzie chciał przygotować alternatywne projekty. My pokazujemy, że mamy już pomysł na to, jak te ustawy mogłyby wyglądać.

Czy ktoś zaprosił was jako stowarzyszenie sędziów do rozmowy,  debaty?
Imiennie nie, natomiast prezydent wskazywał, że te projekty, które powstaną, mają odzwierciedlać oczekiwania społeczne. Uważamy, że w ten sposób próbujemy w jakimś stopniu te oczekiwania społeczne przedstawiać.

Reklama

To jest wasza inicjatywa, nie prezydenta, aby poznać zdanie stowarzyszenia?
Muszę przyznać, że to ruch z naszej strony.

Pytam, bo od czasu weta już minęło kilka tygodni, prezydent zapowiadał konsultacje, wiemy, że w kancelarii prace trwają, ale żadnego sygnału ze środowisk prawniczych, aby brały udział w konsultacjach, nie ma.
Także dlatego składamy te projekty. Wierzymy, że nie będzie to taka sytuacja, że te ustawy zostaną napisane w zaciszu gabinetów i potem tylko zakomunikowane reszcie. Jeżeli to mają być dobre projekty, to powinny powstać w wyniku publicznej debaty, powinny być tworzone zupełnie transparentnie, a nie gdzieś, nie wiadomo, gdzie i przez kogo pisane.

Co zakładają wasze zmiany?
Mamy 8 najważniejszych zmian. Po pierwsze, w postępowaniu dyscyplinarnym rozprawy będą nagrywane i publikowane w Internecie, możliwie szybko, tak, żeby każdy mógł sobie obejrzeć tę sprawę. Po drugie, chcemy wprowadzenia obowiązku konsultacji przez ministra sprawiedliwości z Krajową Radą Sądownictwa powoływania i odwoływania prezesów sądów. Proponujemy również podobny tryb powoływania prezesów sądów, jak w Sądzie Najwyższym: sędziowie będą przedstawiać ministrowi dwie kandydatury. Kolejne to obowiązek publicznego przedstawiania informacji o wynikach sądu przez prezesów sądu społeczności lokalnej, a także zamieszczanie go w Biuletynie Informacji Publicznej – to ważna zmiana mająca na celu zwiększyć transparentność. Prezes sądu będzie musiał rokrocznie przekazywać społeczności lokalnej, jak sąd pracował.

Dalej mamy zmiany w KRS: możliwość zgłaszania kandydatów na sędziów-członków Krajowej Rady Sądownictwa przez grupy 2 tys. obywateli. Postulujemy publiczne, transmitowane w Internecie wysłuchanie kandydatów na członków KRS i parytet gwarantujący, że w radzie znajdą się sędziowie każdego rodzaju sądów, w tym sędziowie sądów rejonowych. Ostatnią kwestią jest sprawa sędziów, którzy poszli pracować w Ministerstwie Sprawiedliwości: obowiązek zrzeczenia się urzędu sędziego przez sędziów pracujących dla rządu, to ponad 150 osób i tyle jest tym samym zablokowanych etatów sędziowskich. Chcemy, żeby taki sędzia musiał zrzekać się mandatu sędziego na czas bycia urzędnikiem, oczywiście z możliwością powrotu po zakończeniu delegacji.

Ale ustawa o sądach weszła już w życie. Czy widzicie tu jakieś pierwsze zmiany?
Jeszcze nie dotarły do nas informacje o zmianach, ale z zapowiedzi podsekretarza Łukasza Piebiaka wynika, że z pewnością takie zmiany będą i będziemy się im mocno przyglądać.

Liczycie, że ktoś w Kancelarii Prezydenta przekartkuje chociaż wasze projekty, czy trafią do niszczarki?
My zwracamy się o to, aby podyskutować o tym. Oczywiście to nie my będziemy decydowali, czy ta dyskusja się rozpocznie, o tym może zdecydować tylko prezydent. Uważamy jednak, że to byłoby dobre dla ogółu, dla społeczeństwa, żeby doszło jednak do takiego porozumienia ponad podziałami.


Zdjęcie główne: Sąd Najwyższy, Fot. Wikipedia, licencja Creative Commons

Reklama