Reklama

Głosów i opinii kibiców jest całe mnóstwo – w domach, na stadionach, w pubach. Niestety, nie wydaje mi się, że usłyszę jakieś zakulisowe smaczki czy rzeczową analizę od gościa takiego jak ja – kibica, który akurat w powyższych przypadkach jest postacią medialną, a sport na poziomie profesjonalnym zna tylko z kanapy, sprzed telewizora – pisze Paweł Jędrusik z redakcji sportowej wiadomo.co.

W telewizji i internecie wytworzyła się ostatnimi czasy jakaś dziwna moda na zapraszanie do studia kibiców, nazywanych nawet piłkarskimi ekspertami. Pamiętam jak przy okazji Mistrzostw Świata w 2014 roku w Brazylii telewizja publiczna stworzyła coś, co nazywało się Studio Plaża. Do TVP wpadały wtedy gwiazdy takie jak Maryla Rodowicz, Margaret (piosenkarka), Halinka Mlynkova (również) czy Antoni Królikowski (aktor). Popularne i lubiane gwiazdy opowiadały o szansach zespołów na awans z grupy, o tym kto jest faworytem rozgrywek czy powalczy o koronę króla strzelców. Czasami było śmiesznie, częściej żenująco, a komentujący internauci i dziennikarze innych redakcji ostro z tego widowiska szydzili.

Minęło kilka lat i okazało się, że TVP przetarła szlaki rozpoznawalnym kibicom do zawodowego komentowania piłki. To nie jest żadnej hejt, może lekkie czepialstwo, ale po prostu nie podoba mi się ta nowa moda. W poprzednim sezonie w studiu Ligi Mistrzów, w Polsacie, oglądaliśmy i słuchaliśmy pomeczowych opinii Janusza Panasewicza z Lady Pank, którego skądinąd jestem wielkim fanem. Redakcja Weszło, nabijająca się swego czasu ze Studia Plaża, zaprasza aktora Sebastiana Fabijańskiego (którego wielkim fanem nie jestem), a swoją cegiełkę dołożył kilka dni temu Canal+, który do komentowania Premier League zaprosił rapera Adama Ostrowskiego, znanego jako O.S.T.R.

Wiem, że wiedza i umiłowanie futbolu u wyżej wymienionych panów jest sto poziomów wyżej niż gości ze Studia Plaża. Wiem, że są kibicami, są na bieżąco i mogliby o piłce opowiadać godzinami. Ale w sumie…co z tego? Głosów i opinii kibiców jest całe mnóstwo – w domach, na stadionach, w pubach. Niestety nie wydaje mi się, że usłyszę jakieś zakulisowe smaczki czy rzeczową analizę od gościa takiego, jak ja – kibica, który akurat w powyższych przypadkach jest postacią medialną, a sport na poziomie profesjonalnym zna tylko z kanapy, sprzed telewizora. I żeby było jasne – nie mam nic do Panasewicza, Ostrego czy Margaret – nie rozumiem po prostu decyzji o zapraszaniu ich do fachowych w teorii programów i audycji.

Reklama

Wydaje mi się, że powinniśmy równać do najlepszych, a za taką można uznać SKY Sports. Chyba nikomu nie trzeba przedstawiać: Gary Neville, Jamie Carragher, Graeme Souness, Roy Keane czy Jose Mourinho. To tylko część ekspertów, którzy komentują i oceniają mecze Premier League. Potraficie sobie wyobrazić zdziwione twarze angielskich kibiców, gdy w pomeczowym studiu, u boku Neville’a pojawiłby się Hugh Grant albo Daniel Craig? Bo ja niekoniecznie.


Zdjęcie główne: Fot. Sami Koykka, licencja Creative Commons

Reklama