Reklama

Nieuznawana Izba Dyscyplinarna SN zawiesiła sędziego Juszczyszyna w czynnościach i zmniejszyła mu uposażenie o 40 proc. – to kara za domaganie się ujawnienia list poparcia do neo-KRS. Wieczorem prezydent Andrzej Duda podpisał tzw. ustawę represyjną. – Podpisanie ustawy kagańcowej przez prezydenta jest wymierzone w obywateli. To głęboko niekonstytucyjna i głęboko niedemokratyczna ustawa. Podpisanie jej to zabranie obywatelom prawa do niezależnego sądu, które gwarantuje im konstytucja – mówi nam mec. Sylwia Gregorczyk-Abram. – Wkraczamy w scenariusz turecki i robi się naprawdę bardzo groźnie – dodaje, pytana o sprawę sędziego Juszczyszyna

Prezydent podpisał ustawę kagańcową

Wieczorem Pałac Prezydencki poinformował, że prezydent podpisał tzw. ustawę kagańcową. – Ustawa stanowi odzwierciedlenie konstytucji Polski – tłumaczył Paweł Mucha z Kancelarii.

Ustawa wejdzie w życie po 14 dniach od jej opublikowania w Dzienniku Ustaw. Nowe przepisy wprowadzają odpowiedzialność dyscyplinarną sędziów za działania kwestionujące skuteczność powołania innego sędziego. Zmieniają też zasady wyboru I Prezesa SN.

O zawetowanie ustawy apelowała opozycja, negatywne opinie prawne w sprawie niektórych rozwiązań wyrazili też Rzecznik Praw Obywatelskich i Sąd Najwyższy, Komisja Europejska oraz Komisja Wenecka.

Reklama

Izba Dyscyplinarna karze niepokornego sędziego

– Sędzia Paweł Juszczyszyn naraża dobro wymiaru sprawiedliwości i Skarbu Państwa – uzasadniał uchwałę Izby Dyscyplinarnej Adam Tomczyński. Zastępca rzecznika dyscyplinarnego Przemysław Radzik przekonywał, że sędzia Juszczyszyn “popełnia kolejne delikty, występuje jako celebryta, właściwie wypowiada wojnę własnemu państwu”. – Nie waham się tego powiedzieć, tak jest – mówił.

Kara za kwestionowanie neo-KRS

Izba Dyscyplinarna ukarała sędziego z Olsztyna za to, że “popełnił błędy w swoim orzeczeniu”. Te błędy to zwrócenie się w sposób nieuprawniony do Kancelarii Sejmu o dostęp do list poparcia KRS w celu ustalenia statusu Rady. Zdaniem ID do takich działań nie było podstaw.

“Oczywiście w pełni wykonam orzeczenie Izby Dyscyplinarnej SN. Pan sędzia od tej chwili nie sądzi, jego sprawy podlegają rozlosowaniu. Na tym polega szacunek wobec obywateli, prawa i sądu” – napisał prezes olsztyńskiego sądu rejonowego Maciej Nawacki.

Opozycja: To prześladowanie polityczne sędziów

– Wtorkowa decyzja nieuznawanej przez Sąd Najwyższy Izby Dyscyplinarnej w sprawie sędziego Pawła Juszczyszyna jest niczym innym, jak prześladowaniem politycznym sędziego, który twardo stoi na gruncie prawa – komentowała zawieszenie przez ID sędziego Kamila Gasiuk-Pihowicz.

Posłowie opozycji podkreślają, że Izba Dyscyplinarna nie jest sądem w świetle prawa, więc nie może wydawać takich decyzji.

JUSTYNA KOĆ: Prezydent podpisał ustawę represyjną. To jasny sygnał, że złagodzenia kursu nie będzie?

Sylwia Gregorczyk-Abram

mec. SYLWIA GREGORCZYK-ABRAM, Wolne Sądy: Podpisanie ustawy kagańcowej przez prezydenta jest wymierzone w obywateli. To głęboko niekonstytucyjna i głęboko niedemokratyczna ustawa.

Podpisanie jej to zabranie obywatelom prawa do niezależnego sądu, które gwarantuje im konstytucja.

Bez niezależnego sądu władza może zrobić z obywatelem, co zechce, bo nie będzie już nikogo, kto mógłby chronić go przed jej opresją. Władza podnosi głowę i spycha obywatela na kolana.

Czym skutkuje dzisiejsza decyzja Izby Dyscyplinarnej SN? Izba Dyscyplinarna nie jest sądem, zatem ta instytucja w ogóle nie powinna się zbierać i wydawać jakichkolwiek orzeczeń. Tylko sąd może orzekać w sprawach dyscyplinarnych sędziów, a zarówno wyrok SN z 5 grudnia, jak i uchwała 3 Izb SN z 23 stycznia wprost mówi, że ID nie jest sądem w rozumieniu prawa polskiego, ani europejskiego.

To ciało nie ma prawa orzekać w sprawie sędziego Juszczyszyna, ani nikogo innego.

Decyzję uznaje sędzia Maciej Nawacki, prezes sądu rejonowego w Olsztynie, który już zapowiedział, że sędzia Juszczyszyn zostanie odsunięty od orzekania.
Nie mamy na to wpływu, co mówi sędzia Nawacki, ale jego postawa wcale mnie nie dziwi. Sędzia Nawacki przede wszystkim broni swojego interesu. Po pierwsze w zakresie swojej decyzji o zawieszeniu i odsunięciu sędziego Juszczyszyna, ale też trzeba pamiętać, że sędzia Nawacki sam jest członkiem neo-KRS i nie ma prawdopodobnie odpowiedniej liczby podpisów pod swoją kandydaturą. Stąd też jego wielka determinacja, aby decyzje, które wydaje ID, były wdrażane w życie. Tymczasem

przepisy Izby Dyscyplinarnej są w prawie wprost pomijane po orzeczeniu Sądu Najwyższego z 5 grudnia; one są dla prawa niewidzialne.

Tylko podstawowym problemem jest to, że mamy dwie rzeczywistsi prawne, czego sędzia Juszczyszyn jest namacalnym dowodem. Sam sędzia od nieistniejącej Izby dostał zmniejszenie uposażenia o 40 proc. To absurdalna sytuacja.
ID nie ma do tego podstaw i sędzia Juszczyszyn, jak zapowiadał, stawi się jutro w sądzie, ponieważ jest sędzią RP w stanie czynnym i do pracy przyjść musi. Nie mamy wpływu na obniżenie mu wynagrodzenia, podejrzewam, że ta sytuacje będzie powodować różne roszczenia w stosunku do państwa o zwrot tego wynagrodzenia i poniesionych w związku z tym kosztów, a nawet odszkodowania. Podejrzewam, że tak to się skończy. Takie sytuacje są zawsze bardzo trudne – wyrok SN jest jasny, podobnie uchwała 3 Izb, a to, że ktoś ich nie respektuje i siada w budynku SN przy biurku, przychodzi i pije kawę i wydaje jakieś stanowiska – niestety nie mamy na to wpływu. To nie znaczy, że my jako obywatele nie powinniśmy się do orzeczeń SN stosować.

Równie dobrze może przyjść atrapa urzędu geodezyjnego czy sanepidu, usiąść w 3 osoby, ubrać się w stroje urzędowe i wydać stanowisko w mojej sprawie. Czy to oznacza, że powinnam je respektować? Nie sądzę.

Sędzia Radzik zapowiedział, że jeżeli Juszczyszyn będzie dalej próbować orzekać i nie dostosuje się do decyzji ID, będzie ponosił dalsze konsekwencje dyscyplinarne. Jakie to mogą być konsekwencje?
Ta sytuacja została wykreowana w taki sposób, aby narazić sędziego na dalsze konsekwencje dyscyplinarne, po to, aby móc wyciągać konsekwencje za działalność orzeczniczą i działania procesowe, które podjął. Ja nie mam wątpliwości, dlaczego ID wszczęła takie postępowanie – ponieważ jest całkowicie zależna od Ministerstwa Sprawiedliwości. Skoro stanowisko MS jest takie, że ID jest sądem, to możemy spodziewać się dalszych postępowań dyscyplinarnych. Dzisiejsza sprawa dotyczy odsunięcia od orzekania, a

sędzia Juszczyszyn w innej puli ma zarzut przekroczenia uprawnień, czyli 231 Kk, co sprawia, że sprawa trafia od razu do ID, a to już będzie zagrożone karą pozbawienia wolności. Zatem wkraczamy w scenariusz turecki i robi się naprawdę bardzo groźnie.

Co wydarzy się w sądzie w środę?
Sędzia przyjdzie na pewno do sądu, na pewno przyjdą też obywatele, aby go wesprzeć. Trudno przewidzieć, do czego dojdzie.

Widać, że konflikt się eskaluje, czy zatem pojawia się zagrożenie rozwiązań siłowych?
To jest rzeczywiście przerażające. Ja nie wyobrażam sobie, że pan sędzia Juszczyszyn będzie siłą wdzierał się do sądu, bo jest sędzią – wydaje wyroki w imieniu RP z całą powagą. Natomiast to kolejny bardzo niebezpieczny sygnał dla społeczeństwa, że pomimo prawomocnych rozstrzygnięć wyroku SN i uchwały 3 Izb SN Izba Dyscyplinarna ciągle sprawuje działalność orzeczniczą.

Co ze sprawami, które sędzia Juszczyczyn prowadzi?
Sędzia orzekał w sądzie odwoławczym, w którym cofnięto mu delegację. Zatem obecnie musi dokończyć sprawy w sądzie odwoławczym i w rejonowym, gdzie wrócił.

Jest sędzią i powinien te sprawy rozstrzygać, założyć łańcuch i wydawać wyroki w imieniu RP.

Ma do tego absolutne prawo i nie wyobrażam sobie sytuacji, żeby ten wyrok wydany przez nie-sąd mógł podważyć jego działalność orzeczniczą.


Zdjęcie główne: Andrzej Duda, Fot. Flickr/Sejm RP, licencja Creative Commons; zdjęcie w tekście: Sylwia Gregorczyk-Abram, Fot. Wolne Sądy

Reklama