Reklama

Rząd może serwować jeszcze kilka takich przeciwbólowych pigułek jak „celebryci dorwali się do szczepionek”, ale za chwilę okazuje się, że były minister Piecha poleciał na Kubę pogłębiać przyjaźń i sprawdzać, jak świetne są hotele, a pani Emilewicz slalomem omija rządowe obostrzenia – mówi nam dr Mirosław Oczkoś, ekspert od marketingu politycznego. I dodaje: – Widać, że kończy się repertuar zagrań, co pokazuje fakt, że rząd zaczyna wprowadzać repertuar ustaw represyjnych. Wszyscy się skoncentrowali na ustawie mandatowej, a pan Ziobro z kolegami chce wprowadzić poprawkę, że sądami będzie mógł zarządzać ktoś bez wyższego wykształcenia i karany. To jest już science fiction. 

JUSTYNA KOĆ: Władza odpoczywa na Kubie albo jeździ na nartach, a ty, szaraku, siedź cicho w domu. Wróciliśmy do PRL?

Mirosław Oczkoś

DR MIROSŁAW OCZKOŚ: Niestety i wygląda to na pełną rekonstrukcję. Przypomina to trochę bal na Titanicu, gdzie trwa zabawa, jedzą homary i czekają, żeby wejść do łodzi, a ci z najniższych pokładów stoją już po brodę w wodzie. Dużo ostatnio się mówi o zarządzaniu przez chaos, które stosuje władza, ale to zaczyna już grozić katastrofą i wygląda na to, że wymknęło się władzy spod kontroli.

Jarosław Kaczyński jako wielki demiurg i strateg myśli o zmianach i przemianach, a ministrowie i wiceministrowie są w realu i muszą się mierzyć z rzeczywistością, która skrzeczy. To są umierający ludzie nie tylko na COVID, bo są niezaszczepieni, to kłopoty z dystrybucją szczepionek, problem z kondycją psychiczną dzieci i młodzieży…

Reklama

O skali pogubienia się tej władzy świadczy fakt, że 7 lekarzy z PiS-u, którzy są senatorami, głosowało przeciwko przekazaniu pieniędzy na leczenie psychiatryczne.

Moim zdaniem powinni od razu oddać swoje dyplomy, bo „po pierwsze nie szkodzić”, a bałbym się, że jak wrócą z polityki do leczenia, to wykonają coś przeciwnego. Jeżeli lekarz-polityk tak się zachowuje, to jest to wymierne, bo wrażenia i odczucia to jedno, a to jest twardo czarno na białym. Lekarz tak nie powinien głosować.

Chodzi o bagatela 80 mln złotych na psychiatrię dziecięcą. Senatorowie opozycji zagłosowali za, jednak projektowi sprzeciwili się politycy PiS, wśród nich wicemarszałek Karczewski. Psychiatrzy apelują, że COVID zbiera żniwa nie tylko wśród dzieci, ale i dorosłych.
Trudno się dziwić, stąd też ten bunt restauratorów, właścicieli stoków i hotelarzy. Rząd może serwować jeszcze kilka takich przeciwbólowych pigułek jak „celebryci dorwali się do szczepionek”, ale za chwilę okazuje się, że były minister Piecha poleciał na Kubę pogłębiać przyjaźń i sprawdzać, jak świetne są hotele, a pani Emilewicz slalomem omija rządowe obostrzenia.

Nie tylko w Polsce każda władza ginie od narzędzia, którego sama używa. Nie wiem, kiedy to nastąpi, bo kryzys się pogłębia, a jednak zdrowie i życie jest najważniejsze. Pewnie dlatego władza zastosowała zbiorowe napuszczanie Polaków na Polaków, czyli mamy złość, zawiść itd. Proszę sobie wyobrazić, że ktoś się nie zaszczepi w Suwałkach albo ma zamknięty sklep, a władza mu na to mówi, że wina Jandy i Zborowskiego. Widać, że nie ma tu czystych intencji, bo gdyby minister chciał współpracować z aktorami, to nie upokarzałby ich w taki sposób, a wysłanie pani Jandy w kitlu do szpitala jest upokorzeniem.

Prawidłowo zareagował Krzysztof Materna mówiąc, że kto jak kto, ale ta władza moralności go uczyć nie będzie, bo respiratory, nienadające się do niczego maseczki, 70 mln Sasina.

Ale prawdą jest, że nikt o tym dziś nie mówi, a o „celebrytach”, którzy się zaszczepili, tak. Marketingowo świetny ruch?
Sama terminologia – „celebryci”, choć mówimy o ludziach kultury – jest już istotna. Celebrytą jest co najwyżej Zenek albo pani Rozenek, a Krystyna Janda, Wiktor Zborowski, Andrzej Seweryn to są tuzy kultury europejskiego i światowego formatu. Natomiast uważam, że to im wyszło trochę przypadkiem, bo nie sadzę, aby ta władza była tak sprytna, żeby wpuścić ich w długofalowy kanał, aby to zaplanować; najpierw oczadzić, potem ich zwabić, zaszczepić i ujawnić.

Oczywiście nią mam pewności, ale na to wskazują fakty. Chociażby ten, że pani Janda zaraz po zaszczepieniu opublikowała post w mediach społecznościowych. Gdyby to było coś tajnego, to nie pisała na Facebooku. Potem już ci wybitni aktorzy pogubili się w walce z propagandą, która wyczuła, że to świetna okazja, aby przyłożyć, tym bardziej, że np. pani Janda jest gorącą przeciwniczką rządu. Teraz długo będzie ta sprawa wisieć nad Jandą i jak skrytykuje rząd, to będzie jej to wyciągnięte. To przykre, bo ci aktorzy wielokrotnie występowali w akcjach charytatywnych i nic za to nigdy nie chcieli. Sam pamiętam, jak pan Materna razem z Anną Dymną robili razem akcje charytatywne.

15 stycznia ruszają szczepienia pierwszej grupy. Będzie sukces czy zawiesi się system?
Jaki system?!

Przecież na razie nie ma żadnego systemu i w przychodniach pielęgniarki zapisują w zeszyt. I znowu wracamy do PRL, gdzie wszystko było na zeszyt.

Powiedział pan, że to zarządzanie przez chaos, co uwielbia Kaczyński, ale może to zarządzanie przez konferencje prasowe?
Pytanie, co jest miernikiem poparcia. Jeżeli to słupki poparcia, to 1/3 Polaków uważa, że rząd jest fantastyczny, a kraj idzie w dobrym kierunku. To ci poddani brutalnej propagandzie, która, przyznam, jest nachalna, ale niezła, a sam premier jest liderem, nie ma lepszego w propagandzie niż Mateusz Morawiecki.

Propaganda do pewnego momentu zawsze działa, na tym to polega. Problem zaczyna się, kiedy propaganda weryfikuje się z rzeczywistością, bo to jest bolesne i brutalne zarówno dla tych, którzy propagandzie są poddawani, jak i tych, którzy ją stosują. Retoryczne triki to jedno, ale jawne kłamstwo to drugie i z tego drugiego nie ma łagodnego wyjścia.

Ci, którzy wierzyli w propagandę i byli jej poddawani, odczują to jako wielki ból, a ci, którzy ją uprawiali, odczują wielki ból tych pierwszych. To kierunek na ścianę, bo do czego to doprowadzi?

Czy rząd naprawdę chcę napuścić Polaków na Polaków, aby zaczęli nawzajem okładać się pałami na ulicach i rzucać w siebie kamieniami?

Przecież jeżeli się nie zaszczepimy, to skończy się to wielką tragedią. A przypominam, że wiele osób nie chce się szczepić.

TVP dostała od rządu 2 mln złotych za kampanię propagującą niszczenie maseczek, może też będzie emitować spot zachęcający do szczepień?
To jest skandal, że TVP bierze za to pieniądze, bo to nadawca publiczny, który ma misję. Szczególnie po miliardowych dotacjach branie teraz jeszcze 2 mln za emisję spotu, to przepraszam, ale to jak plucie w twarz. I o tym się nie mówi, ale o „celebrytach” zaszczepionych już tak, jakby byli winni wszelkich plag, które spadły na nas od początku Warsa i Sawy, chyba tylko nie za koklusz i ból zęba.

To ile musi nas umrzeć, ile musi być bankructw, żebyśmy przejrzeli na oczy? W końcu nawet PR nie pomoże.
Niestety dziś śmierć jest obecna, mamy ją w filmach, serialach, w wiadomościach i ta tolerancja się przesunęła i nie wywołuje już takich emocji. Natomiast

gdy pandemia uderzy mocniej w podstawy naszego bytu, naszych dzieci, naszych rodziców i zachwieje się w posadach piramida Maslowa, to wtedy będą efekty.

W PRL mówiono, że dopiero jak wywali rury w całej kamienicy, to mieszkańcy wyjdą na ulicę. Przewiduję, że to nastąpi niedługo, bo kończy się repertuar zagrań, co pokazuje fakt, że rząd zaczyna wprowadzać repertuar ustaw represyjnych. Wszyscy się skoncentrowali na ustawie mandatowej, a pan Ziobro z kolegami chce wprowadzić poprawkę, że sądami będzie mógł zarządzać ktoś bez wyższego wykształcenia i karany. To jest już science fiction. 


Zdjęcie główne: Rządowy zespół zarządzania kryzysowego, Fot. Flickr/KPRM/Krystian Maj, licencja Creative Commons; zdjęcie w tekście: Mirosław Oczkoś, Fot. Flickr/Fryta 73, licencja Creative Commons

Reklama