Okazało się, że jest niesamowity bałagan z tzw. oświadczeniami lustracyjnymi. W trakcie gry zostały zmienione reguły – ostrzegają politycy Platformy i apelują do PKW o jak najszybsze działanie. – PKW musi szybko wydać jednoznaczne zalecenia dla komisarzy wyborczych, aby rejestrowali oświadczenia lustracyjne na dwóch załącznikach – tłumaczy poseł PO Mariusz Witczak. I dodaje: – Może się okazać, że dla interesów politycznych administracja wyborcza PiS-u będzie decydowała o tym, kto jest, a kto nie jest zarejestrowany.

Bałagan z oświadczeniami lustracyjnymi

– Nowy system organizacji wyborów i nadzoru nad nimi, który został przygotowany przez PiS, doprowadził w wielu miejscach do bałaganu i chaosu – mówił na konferencji prasowej poseł PO Mariusz Witczak. Tym razem chodzi o bałagan z oświadczeniami lustracyjnymi.

Poseł Platformy tłumaczy, na czym polega problem: – Po ogłoszeniu wyborów 14 sierpnia został ujawniony na stronach PKW wzór oświadczenia lustracyjnego, w którym treść tego oświadczenia lustracyjnego powołuje się na publikator z 2013 roku. W trakcie gry zostały zmienione reguły. Bowiem od 24 sierpnia, bez szczególnej reklamy i powiedziałbym alarmistycznych informacji, wprowadzono nowy wzór oświadczenia lustracyjnego, z publikatorem z 2017 roku – mówił Witczak.

Do posłów opozycji docierają sygnały, że niektórzy komisarze wyborczy, na przykład w Wałbrzychu, bardzo twardo odrzucają oświadczenia i odmawiają rejestracji kandydatów, którzy dysponują pierwszym załącznikiem.

Apel do Państwowej Komisji Wyborczej

– Cały bałagan i chaos jest wynikiem tego, co nam zafundował Joachim Brudziński oraz Prawo i Sprawiedliwość. Nasz apel i prośba dzisiaj do Państwowej Komisji Wyborczej sprowadza się do tego, żeby PKW bardzo szybko dała jednoznaczne wytyczne wszystkim komisarzom w Polsce, aby respektowali dwa oświadczenia lustracyjne, dwa załączniki, które co do zasady są tożsame, tylko powołują się na inne publikatory – mówi poseł Witczak.

To bardzo ważna sprawa dla wszystkich, także a może przede wszystkim małych komitetów wyborczych. – W interesie przeprowadzenia wyborów w sposób sprawny i transparentny oczekujemy jak najszybszej reakcji PKW, bo duże i setki małych komitetów czekają na interpretację po to, aby móc zarejestrować komitety wyborcze – dodaje szef sztabu wyborczego Jacek Protas.

Czym takie działanie i bałagan w przepisach może się skończyć? – Może się okazać, że dla interesów politycznych administracja wyborcza PiS-u będzie decydowała o tym, kto jest, a kto nie jest zarejestrowany. Wprowadzono bałagan i chaos związany z przepisami i potęgują go nominaci PiS-u, którzy tworzą administrację wyborczą – odpowiada Mariusz Witczak.

Czas na rejestrację komitetów wyborczych kończy się w poniedziałek.

PiS działa na swoją korzyść

– Zdemolowanie przez PiS kodeksu wyborczego doprowadziło nie tylko do totalnego chaosu i upolitycznienia całego aparatu wyborczego, ale również do przygotowania pod potrzeby jednej partii kodeksu wyborczego. Nie mamy gwarancji równych szans w tych wyborach – ostrzega Jacek Protas.

Przypomina, że podobna sytuacja dotyczy także przedstawicieli w komisjach wyborczych. – Parę tygodni temu dowiedzieliśmy się, że członków komisji wyborczych będą miały dwa ugrupowania: PiS i PSL. Koalicja Obywatelska będzie musiała stanąć w szeregu z innymi komitetami do losowania. Nie mamy gwarancji, że tak duże ugrupowanie będzie miało swoich przedstawicieli w komisjach wyborczych – mówi szef sztabu wyborczego PO.

Mariusz Witczak mówi wprost o złamaniu konstytucyjnej zasady: – Konstytucja zapewnia wszystkim komitetom równe prawa. Ta zasada została złamana w kwestii komisji wyborczych. Sprawa załączników może się okazać fundamentalna, bo niektóre komitety mogą nie zostać zarejestrowane.


Zdjęcie główne: Fot. Lukas Plewnia, licencja Creative Commons