Reklama

Premier Mateusz Morawiecki spotkał się w piątek z mieszkańcami Działdowa. Niestety dla niego usłyszał wiele gorzkich słów.

Morawiecki atakowany przez wyborców PiS?

— Żyjemy w trudnej epoce, w czasie pełnym problemów. I wtedy część osób chowa głowę w piasek, ale są tacy, którzy robią wszystko, aby ulżyć ludziom. I obiecuję, że rząd Prawa i Sprawiedliwości będzie rozwiązywał problemy — mówił Morawiecki.

Nagle jednak – zapewne ku zaskoczeniu premiera – pojawiły się głosy krytyczne względem działań rządu.

— Panie Morawiecki, kiedy pan mówił prawdę? Miesiąc temu, kiedy mówił pan, że węgla nie ma, czy dziś, kiedy pan mówi, że idzie cała flotylla? Pan mówi “tamci nie mieli pieniędzy, my mamy”. Pan drukuje pieniądze, tamci nie drukowali. Pan zadłużył kraj na 1,5 bln zł — atakował Morawieckiego mężczyzna, który pojawił się na spotkaniu.

Morawiecki bronił się, jak mógł.

Reklama

Kiedy mówiłem o tym, że węgiel jest zamawiany i będzie płynął, mówiłem prawdę. Kiedy mówiłem, że węgiel jest zamówiony i płynie, też mówiłem prawdę. Trzeba było zwiększyć zamówienia. Węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest go za mało. Musimy sobie poradzić z przepustowością naszych portów. Węgiel jest wielkim problemem, ale zrobimy wszystko, aby ściągnąć węgiel z importu. PO na początku ich rządów miała 510 mld zł długu, a na koniec 890 mld zł długu. Wzięła 150-160 mld zł z OFE (…). Dług urósł więcej niż dwa razy — próbował ratować sytuację.

PiS bronił jeden ze zwolenników partii.

— Już podkopy się robi, mówi “kłamca”. Panie premierze, modlę się, żeby pan rządził jak najdłużej. To jest rząd ocalenia narodowego. Ja nie chcę być wasalem Niemiec. Mieliśmy rządy Copperfielda, który by sprzedał własną matkę — mówił ewidentny fan Morawieckiego.

Głos zabrał potem przedstawiciel rolników. I on był jednak krytycznie nastawiony. Wszedł na temat afrykańskiego pomoru świń (ASF).

— Kiedy poradzicie sobie z ASF? Musieliśmy ponieść duże koszty, mówiliście, że zwrócicie nam koszty. My nie mamy obligacji. Pan chce się spotykać ze wszystkimi? Zawsze pan przed nami ucieka — pytał.

— Nie znaleziono jeszcze odpowiedniej szczepionki czy tam lekarstwa. Roznosi się ta zaraza lotem błyskawicy. Można to przenieść podobno na podeszwie od buta, oponie samochodu. Przyznaję panu rację, że na pewno jest jeszcze wiele do zrobienia. Hiszpania walczyła z ASF przez 35 lat. My też odziedziczyliśmy ten problem, on nie istnieje od trzech lat. Odstrzał dzików jest za mały. Apeluję do wszystkich myśliwych, którzy stanowią państwo w państwie. O ile mi wiadomo, jest zwrot środków. Jest program wsparcia finansowania loch. Robimy też skup interwencyjny. Dzięki temu cena kilograma żywca poszła w górę — znów bronił się Morawiecki.

Pojawił się temat węgla.

Węgiel, należy się 3 tys. zł, ale ja wiele lat temu zacząłem palić drewnem i produkuję z niego gaz drzewny. Mam tego drewna dużo, tylko dlaczego my, którzy przeszliśmy z węgla, żeby ratować klimat, nie dostaniemy teraz pieniędzy? — pytał pewien mężczyzna.

Większość pieców to piece węglowe, dlatego zdecydowaliśmy się na taką dopłatę — odpowiedział mu premier.

“Powinni was wywieźć na taczkach”

Hitem okazała się jednak wypowiedź mężczyzny, który poruszył temat inflacji.

Reklama